Intymne zdjęcia na Facebooku? Tak! I to bez Twojej zgody!

Następny artykuł
2015-08-11

Działania cyberprzestępców stają się coraz śmielsze. Chelsea Clark z Toronto była zszokowana, gdy zobaczyła swoje intymne zdjęcia przesłane jej w wiadomości na Facebooku. Haker zrobił je kobiecie i jej partnerowi za pomocą kamery wbudowanej w ich laptop, a następnie przesłał je w wiadomości w serwisie społecznościowym. Kamil Sadkowski, analityk zagrożeń z firmy ESET, radzi jak chronić się przed podobnymi niemiłymi niespodziankami.

Logując się do Facebooka, Chelsea Clark znalazła zdjęcia siebie i swojego partnera zrobione poprzedniego wieczoru, kiedy oglądali w łóżku telewizję online. Co ciekawe, cyberprzestępca zadał sobie sporo trudu i zidentyfikował Chelsea na podstawie jej zdjęć umieszczonych w sieci. Następnie włamał się na jej konto na Facebooku i dodał siebie do znajomych, by potem przesłać jej wiadomość, którą opatrzył podpisem: „Naprawdę miła para”.

Według deklaracji kobiety, jej konto na Facebooku miało tak skonfigurowane ustawienia prywatności, by nikt poza jej znajomymi nie mógł się z nią kontaktować. Dlatego kiedy zobaczyła nową wiadomość od osoby, której nie zna, od razu sprawdziła swoją historię aktywności na Facebooku. Okazało się, że haker został dodany do jej znajomych na chwilę przed wysłaniem wiadomości zawierającej intymne zdjęcia. Prawdopodobnie konto, z którego przesłano zdjęcie, było fałszywe – zdjęcie profilowe to Joker z filmu Dark Knight, lokalizacja użytkownika to Kair, a jego główna aktywność polegała na śledzeniu stron drużyn piłkarskich z całego świata i przynależność do grupy ,,Spammers and Hackers”.

Nie wiadomo jakich narzędzi użył w tym przypadku haker, ale zazwyczaj w takich atakach wykorzystywane są m.in. aplikacje typu RAT (Remote Access Tool), przed którymi jakiś czas temu ostrzegali eksperci z firmy ESET. Są to hybrydy jednych z najpodstępniejszych zagrożeń komputerowych, m.in. koni trojańskich i programów szpiegujących. Przy ich pomocy hakerzy mogą przejąć kontrolę nad kamerą wbudowaną w komputer, zrobić zdjęcia, a następnie zaszantażować ofiarę.

Aby ograniczyć możliwość włamania się na konto przez osobę trzecią, Kamil Sadkowski z firmy ESET radzi stosować silne hasła zabezpieczające, a także na bieżąco aktualizować system operacyjny i oprogramowanie antywirusowe. Jeśli nie chcemy paść ofiarą hakera, który robi nam zdjęcia za pomocą naszej kamery wbudowanej w laptop, pod żadnym pozorem nie należy klikać odsyłaczy ani otwierać załączników zawartych w wiadomościach e-mail od nieznanych nadawców – właśnie w ten zasadniczy sposób rozprzestrzeniają się aplikacje typu RAT.